Bezpieczeństwo i naprawa

Strona na czarnej liście Google.

Kolejność ma znaczenie. Najpierw usuń przyczynę, dopiero potem złóż wniosek o ponowne sprawdzenie. Google odpowiada zwykle w ciągu jednego do trzech dni, ale wniosek złożony przy niewyczyszczonej stronie zostanie odrzucony, a kolejne próby są traktowane z coraz większą rezerwą.

Czerwony ekran widzą użytkownicy Chrome, Firefoksa i Safari, niezależnie od tego, czy trafiają z wyszukiwarki, czy wpisują adres ręcznie. Strona jest praktycznie odcięta od ruchu, nawet jeśli serwer działa bez zarzutu.

Wniosek o ponowne sprawdzenie jest u nas elementem każdej naprawy, bez osobnej opłaty. Nie sprzedajemy „zdjęcia ostrzeżenia” jako usługi, bo bez usunięcia przyczyny nie da się go trwale zdjąć.

Najczęstszy błąd

Złożenie wniosku przed dokończeniem naprawy. Google ponownie skanuje serwis i jeśli znajdzie choć jeden ukryty plik dający atakującemu powrót albo niezałataną drogę wejścia, zgłoszenie odrzuca. Każda kolejna próba jest rozpatrywana wolniej, więc pośpiech na tym etapie wydłuża całą sprawę zamiast ją skrócić.

Procedura krok po kroku

Pięć kroków. Pierwszy i czwarty wykonasz sam, drugi i trzeci wymagają pracy w kodzie.

Kolejność działań

  1. Sprawdź, co wykrył Google. W Search Console, w sekcji Problemy dotyczące bezpieczeństwa, znajdziesz typ zagrożenia i przykładowe adresy. To punkt wyjścia całej naprawy.
  2. Usuń przyczynę, nie objaw. Wyczyszczenie widocznego spamu nie wystarczy. Trzeba znaleźć drogę wejścia i usunąć mechanizm powrotu.
  3. Sprawdź stronę tak, jak widzi ją robot. Część infekcji pokazuje szkodliwą treść wyłącznie robotowi. Potwierdź w narzędziu do sprawdzania adresu, że robot widzi już czystą stronę.
  4. Złóż wniosek o ponowne sprawdzenie. W tej samej sekcji Search Console. Opis ma znaczenie: konkretne wskazanie usuniętych elementów skraca weryfikację.
  5. Poczekaj i sprawdź efekt. Odpowiedź zwykle w 1 do 3 dni. Odrzucenie wniosku oznacza, że w serwisie coś jeszcze zostało.

Czego nie robić

  • Nie wyłączaj strony. Nie usuwa to przyczyny, za to uniemożliwia Google ponowne przeskanowanie serwisu, więc wniosek nie ma jak zostać rozpatrzony pozytywnie. Wyjątek: gdy wyłączenia żąda hosting.
  • Nie składaj wniosku „na próbę”. Odrzucone zgłoszenie nie jest neutralne: kolejne rozpatrywane są wolniej.
  • Nie ograniczaj się do przywrócenia kopii zapasowej. Backup cofa stronę do stanu sprzed infekcji, ale luka wejściowa wraca razem z nim.
  • Nie zmieniaj domeny. Przeniesienie na nowy adres zostawia stary z ostrzeżeniem, kasuje dorobek w wyszukiwarce i nie rozwiązuje problemu, bo infekcja przechodzi razem z plikami.

Co znaczy treść komunikatu

Brzmienie ostrzeżenia mówi, czego Google szuka przy ponownym sprawdzeniu, więc warto je przeczytać dokładnie.

Rodzaje ostrzeżeń i ich typowa przyczyna
Komunikat Co zwykle za tym stoi Czego szukamy w naprawie
Witryna wyłudzająca dane Podstrona podszywająca się pod cudzą markę, najczęściej bank albo bramkę płatności, dopisana do serwisu bez wiedzy właściciela Obce podstrony, formularze zbierające dane logowania, przekierowania na fałszywe panele
Witryna zawierająca szkodliwe oprogramowanie Wstrzyknięty kod albo skrypt ładowany z obcej domeny, uruchamiany u odwiedzającego Obce znaczniki script, kod zaciemniony, przerobione pliki szablonu
Witryna zwodnicza Treści wprowadzające w błąd, fałszywe komunikaty o wirusach, wymuszone pobrania Wyskakujące okna, podmienione elementy interfejsu, wstrzyknięte reklamy
Niezatwierdzone pobieranie Pliki oferowane do pobrania bez wyraźnej zgody użytkownika Dopisane odnośniki do plików, automatyczne pobrania w kodzie

Ostrzeżenie nie jest osobnym rodzajem infekcji, tylko jej skutkiem. Dlatego jego zdjęcie zawsze zaczynamy od ustalenia, która z kategorii z listy rodzajów infekcji wywołała wpis.

Najczęstsze pytania

Ile trwa zdjęcie ostrzeżenia Google?

Sam wniosek o ponowne sprawdzenie Google rozpatruje zwykle w ciągu jednego do trzech dni. Do tego trzeba doliczyć czas naprawy, bo wniosek składa się dopiero po usunięciu przyczyny: typową stronę firmową czyścimy w jeden do trzech dni roboczych od otrzymania dostępów.

W praktyce od zgłoszenia do zniknięcia czerwonego ekranu mija więc zwykle kilka dni. Wydłuża to sytuacja, w której wniosek zostanie odrzucony, bo w serwisie coś jeszcze zostało; dlatego nie warto go składać przed dokończeniem naprawy.

Czy mogę sam poprosić o ponowne sprawdzenie?

Tak, wniosek składa się samodzielnie w Google Search Console i nie wymaga niczyjego pośrednictwa. Problem nie leży we wniosku, tylko w tym, co ma go poprzedzać.

Jeśli w serwisie zostanie choć jeden ukryty plik dający atakującemu powrót albo niezałatana droga wejścia, Google odrzuci zgłoszenie po ponownym przeskanowaniu, a kolejne próby traktuje z coraz większą rezerwą. Dlatego wniosek jest ostatnim krokiem naprawy, a nie sposobem na jej ominięcie.

Co dokładnie oznacza czerwony ekran przed moją stroną?

Że Google Safe Browsing uznał domenę za niebezpieczną dla odwiedzających. Komunikat pojawia się w Chrome, Firefoksie i Safari, więc obejmuje praktycznie wszystkich użytkowników, niezależnie od tego, czy trafiają z wyszukiwarki, czy wpisują adres ręcznie.

Treść komunikatu wskazuje rodzaj zagrożenia: witryna wyłudzająca dane to zwykle podszywanie się pod cudzą markę, a szkodliwe oprogramowanie to najczęściej wstrzyknięty kod albo przekierowanie. Sama strona może przy tym działać poprawnie, bo ostrzeżenie dotyczy treści, którą Google wykrył, a nie dostępności serwera.

Czy po zdjęciu ostrzeżenia ruch wróci od razu?

Komunikat znika z przeglądarek w ciągu godzin od zaakceptowania wniosku, ale ruch odbudowuje się wolniej.

Przy dłuższym ostrzeżeniu wyszukiwarka zdążyła obniżyć zaufanie do domeny, a część zaindeksowanych adresów mogła zostać usunięta razem ze spamem. Powrót do wcześniejszych pozycji zajmuje zwykle od kilku dni do kilku tygodni, zależnie od tego, jak długo trwało ostrzeżenie i ile spamu zostało zaindeksowane.

Czy wyłączenie strony pomoże zdjąć ostrzeżenie?

Nie, a zwykle szkodzi. Wyłączenie strony nie usuwa przyczyny wpisu, za to uniemożliwia Google ponowne przeskanowanie serwisu, więc wniosek o sprawdzenie nie ma jak zostać rozpatrzony pozytywnie.

Dodatkowo tracisz ślady potrzebne do ustalenia, którędy wszedł atakujący. Wyjątkiem jest sytuacja, w której wyłączenia żąda hosting, bo strona aktywnie szkodzi innym.

Czytaj dalej

– sprawa pilna

Każdy dzień z ostrzeżeniem kosztuje ruch.

Napisz przez formularz i wpisz w treści PILNE. Zaczniemy od ustalenia, co dokładnie wykrył Google, usuniemy przyczynę razem z mechanizmem powrotu i złożymy wniosek o ponowne sprawdzenie. Wniosek jest w cenie naprawy.

  • Wniosek w cenie naprawy
  • Naprawa 1–3 dni robocze
  • Zgłoszenia pilne priorytetowo
  • Raport z prac